QUIZ

Uważasz, że pamiętasz wszystkie wydarzenia związane z FC Barceloną, które miały miejsce w 2015... ROZWIĄŻ QUIZ
Bukmacher Fortuna przygotował darmowe 20 PLN. Sprawdź i odbierz bonus!

Mój punkt widzenia... #2

Publicystyka Mateo10 @22.09.2017 | Przeczytano 409 razy

Mój punkt widzenia... #2
Źródło: ticketea.co.uk

Za nami brzydki, deszczowy tydzień, ale spokojnie – na minusie jest na razie tylko w Madrycie. Nie do końca był usłany różami, jednak nie zabrakło też pozytywnych akcentów, a to chyba najważniejsze w tym wszystkim. Zapraszam na lekką analizę tego, co ujrzeliśmy od minionego piątku.

Ostatnie dwa spotkania to konsekwentne roszady w składzie ze strony Ernesto Valverde. Tym samym chciał on dać odpocząć niektórym zawodnikom, a przy okazji sprawdzić, na których zawodników z drugiego szeregu będzie mógł liczyć w najbliższych starciach.

Chyba nikt nie przypuszczał, że sobotni mecz na przedmieściach Madrytu będzie tak zacięty i obfitujący w emocje. W wyjściowym zestawieniu zobaczyliśmy m.in. Sergi Roberto, który zastąpił w tym meczu Nelsona Semedo oraz Ousmane Dembele.

Dla tego drugiego, obecny rok już się zakończył. A wszystko przez kontuzję, jakiej doznał w starciu z Getafe CF. Zawodnik przeszedł już operację i niestety, ale jego powrót planowany jest dopiero na styczeń. To od razu ogranicza wachlarz możliwość w ataku Barcy. To nie są łatwe miesiące dla Francuza. Mimo że udało mu się ostatecznie przejść do Barcelony, to teraz, ze względu na uraz mięśnia czeka go pauza, a potem próba powrotu na szczyt. Wielu zadaje sobie pytanie, jak duże znaczenie miała przerwa w treningach u Dembele? W moim odczuciu – spore. Wiemy, że nie ma co przyspieszać jego powrotu, ważne by wyzdrowiał i był gotowy do gry w 100%. Jak niełatwy jest powrót po takiej przerwie, wie doskonale nasz reprezentant PolskiArek Milik. Oby w przypadku Ousmane było z tym lepiej, gdyż potrzebujemy go w pełni dyspozycji na wiosnę.

Pierwsza połowa wyjazdowego meczu zakończyła się nieoczekiwanie. Po przepięknej bramce rywali straciliśmy pierwszą bramkę w tym sezonie ligowym i przegrywaliśmy do przerwy. Wtedy na plac boju trener wysłał Denisa Suareza. Gra Blaugrany uległa poprawie, a wszystko zostało zwieńczone pięknym golem wprowadzonego Hiszpana. Remis nas nie zadowalał, poszliśmy więc po pełną pulę. Na boisku zameldował się Paulinho. Nie był to łatwy mecz dla nas, ba – najcięższy w tym sezonie pod względem jego przebiegu. Gdy zespołowi nie do końca wszystko wychodzi, wówczas o wyniku meczu decydują zazwyczaj jednostki. I takim niuansem było efektowne i bezpardonowe wejście Brazylijczyka w pole karne, który ma niebywały ciąg na bramkę. Przepchnął się przed obrońcę ekipy z przedmieścia Madrytu i strzałem po dalszym słupku dał zwycięstwo Barcelonie. Bardzo słabo zagrał Luis Suarez, którego forma pozostawia wiele do życzenia, a Sergi Roberto udowodnił, że miejsce na boku obrony niekoniecznie jest dla niego i lepiej czuje się w pomocy.

W środę, przy sielankowej atmosferze panującej na Camp Nou, Barca zagrała na zaciągniętym hamulcu. Rywalem okazał się niezbyt wymagający Eibar. Znów mieliśmy okazję ujrzeć dublerów, z Paulinho, Denisem Suarezem, Javierem Mascherano i Lucasem Digne na czele. To był dzień, w którym Barcelona niewiele się wysilała, a bramki i tak padały jedna za drugą. Można rzec – wynik okazał się lepszy niż gra. Tego wieczoru królem został Leo Messi, który pierwszy raz od 2013 roku ustrzelił aż cztery gole w jednym meczu. Ponownie zabłysła gwiazda Paulinho i Denisa Suareza, a na boku obrony szalał niesamowity Nelson Semedo. To jest prawdziwy dzik, który będzie jeszcze lepszy niż Dani Alves. Nie boję się tych słów, nie sądzę, by były one na wyrost. Digne zagrał poprawnie, miał swoją okazję na gola, ale nie wykorzystał jej. Na minus zapisały się dwa GerardyDeulofeu i Pique. Trzeba powiedzieć, że niewiele wychodziło i jednemu i drugiemu. Jeden miał problemy w ataku, nie działała jego największa broń, a więc drybling. Z kolei podstawowy obrońca pokazuje, że obecnie jest w słabej formie. Jego krycie spowodowało, że rywale wyjechali z Camp Nou z honorową bramką. Inaczej wygląda ocena Mascherano. Argentyńczyk zagrał przyzwoicie i kto wie, czy w najbliższych meczach to on nie pojawi się w zastępstwie Pique obok lidera środka defensywy – Samuela Umtitiego. Naprawdę dobrą zmianę dał za to Aleix Vidal, który zmienił nieskutecznego Deulofeu w drugiej połowie, przy okazji zaliczając asystę przy ostatnim z goli Messiego.

Przeanalizujmy teraz, gdzie leżą problemy naszej drużyny. Na pewno naszym mankamentem jest atak. Patrząc na zdobycze bramkowe, niektórzy mogą napisać – ale jak to? Prawda jest taka, że oprócz Messiego mamy jak na razie w bardzo słabej formie Luisa Suareza, ponadto Gerarda Deulofeu, który pokazuje, że nie ma jeszcze ustabilizowanej dyspozycji i zdarzają mu się mecze, w których nie do końca potrafi zabłyszczeć. Kontuzjowany jest za to Dembele, więc Gerard teoretycznie nie ma zmiennika na swojej pozycji. Teoretycznie, bo ciekawą zmianę w ostatnim meczu dał Aleix Vidal, który zameldował się właśnie za Hiszpana. Może tam odnajdzie w końcu swoje powołanie? Alcacera chyba trzeba pominąć, gdyż wydaje się piłkarzem trzeciego szeregu. Kompletnie nie potrafi sobie poradzić z faktem, że jest zawodnikiem Blaugrany. Na plus trzeba zapisać poczynania Denisa Suareza i kto wie, czy nie jest to lepsza opcja w ataku, jeśli patrzymy na słabą formę piłkarza z Urugwaju. Można zatem rzec, że mamy obecnie dwóch, trzech zawodników w niezłej formie w tej formacji. Liczę, że Deulofeu znów zacznie błyszczeć swoim przyspieszeniem, a Luis w końcu wejdzie na swój normalny poziom. Nadchodzą cięższe mecze, więc potrzebujemy go w optymalnej dyspozycji.

Na pewno problemem jest również słaba gra Gerarda Pique. Jak on ma się nie czuć gorszy od Realu, skoro jest w takiej formie? Naprawdę, dawno nie widziałem tylu błędów z jego strony. Zawsze był naszą ostoją w obronie, a teraz? Liderem jest Umtiti i gdyby nie on, to różnie mogłoby być. Cieszy, że w odwodzie jest jeszcze Javier Mascherano. Niewykluczone, że w najbliższych spotkaniach Valverde wypróbuje również rozwiązanie, w którym parę stoperów będą stanowić Francuz i Argentyńczyk.

Wybrałem sobie do analizy także szczególny plus, którego nie mogłem pominąć. Wielu niedowiarków było zszokowanych tym, co ujrzeli w minionym tygodniu. To ten gracz, którego niektórzy kojarzyli tylko i wyłącznie z łódzkiego McDonalda i gry w tamtejszym ŁKS-ie, nagle podbił serca kibiców Blaugrany. Najpierw zapewnił ważne trzy punkty z Getafe, a w starciu z Eibarem popisał się niejednym fenomenalnym zagraniem. W dodatku pokazał, że znakomicie potrafi grać głową. Dlaczego została utworzona taka nagonka na tego zawodnika? Moim zdaniem wygląda to tak — Problemem są tylko i wyłącznie stereotypy. A fakty są takie, że Paulinho to podstawowy zawodnik i ważny filar kadry Brazylii, która jest obecnie najlepsza na swoim kontynencie. To, że grał w ŁKS-ie, ma niewiele do gadania. Ma ciąg na bramkę, potrafi się przepchnąć i strzelić. Nie mamy takiego zawodnika w linii pomocy, dlatego jest to w pewnym sensie wartość dodana, co zostało udowodnione w ostatnim meczu z Getafe. A my żyjemy ino tym, że kupujemy gościa z ligi chińskiej, który ma już swój wiek, a w dodatku grał w Ekstraklasie. Ta nagonka wytworzyła się z tego względu, że przyszedł ktoś, kogo w ogóle nie oczekiwaliśmy, w zamian za kogoś młodego, spodziewanego. Okej, też chciałbym jakiegoś młodego, perspektywicznego gracza i nadal takiego oczekuję w najbliższych okienkach, ale patrząc teraz osobno na transfer Paulinho — jeśli ma dawać od siebie takie pożyteczne cechy, to mi to wystarczy, by uznać ten transfer na plus i nie powiedzieć, że to było zmarnowane 40 mln. Mieliśmy duet NeymarMessi, może teraz w zastępstwie pojawi się inny Brazylijczyk i zobaczymy duet Paulinho Messi?

Suma summarum, nie możemy narzekać – start sezonu mamy bardzo udany. Gdy poprawimy jeszcze niektóre mankamenty, a kilku zawodników wejdzie na swoje optymalne obroty, to możemy być jeszcze groźniejsi. Wszystko przed nami, sezon jest bardzo długi. Najważniejsze mecze dopiero przed nami.


ZOBACZ TAKŻE: Ośmiu nominowanych do jedenastki FIFA



Źródło: Własne

Tagi: Barca, Eibar, fc barcelona, FCB, getafe, La liga

Komentarze Disqus

comments powered by Disqus

Komentarze (3 opinie) Obserwuj

Poziom: 84
dodano: 23.09.2017, 07:38, #1 Pustelnik
Tak na dobra sprawę to nasza formacja,,która do niedawna była postrachem wszystkich bramkarzy świata praktycznie jest w rozsypce...
Odszedł n€ymar,Suarez po kontuzji jest cieniem samego siebie i gdyby
nie najlepszy początek Messiego w historii jego występów w Barcelonie
to wcale nie było by tak kolorowo.
Potencjalni zmiennicy czyli Deulofeu i Alcacer muszą zjeść jeszcze beczkę soli zanim dorównają wyżej wymienionym piłkarzom a i tak nie jest powiedziane czy kiedykolwiek zbliżą się do ich poziomu.
Martwi mnie więc taka oto sytuacja,że wszystko u nas zależy od jednego piłkarza i tu wielkie zadanie dla Valverde aby wprowadził do drużyny stan
równowagi i zdjął z Messiego ten worek kamieni,który musi dźwigać
niemal w każdym spotkaniu.

Jeżeli już analizujemy sytuację w klubie to i ja wtrącę dwa słowa o
Paulinho...
Otóż tych wielu niedowiarków jak ich nazwałeś,tak naprawdę nigdy nie widziało go w akcji a kłapali dziobami jakby pozjadali wszystkie rozumy.
Teraz siedzą cicho jak myszy pod miotłą i czekają z nadzieją aby Brazylijczykowi powinęła się noga wówczas wylezą ze swoich nor i dalej będą pluli na niego jadem.

Co by jednak nie powiedzieć to sezon zaczęliśmy z wysokiego C
ale wiemy dobrze,że ligę wygrywa się na wiosnę a to,że siedzimy na razie najwyżej na tronie nic nie znaczy.
+ +2 -
Poziom: 42
dodano: 23.09.2017, 18:40, #2 jeykey1543
Nigdy nie byłem zwolennikiem talentu Paulihno, ale co miało mnie do tego przekonać, że ma 29 lat, grał w Chinach czy może to, że w Barcy ciężko się zaaklimatyzować?
+ 0 -
Poziom: 84
dodano: 23.09.2017, 19:01, #3 Pustelnik
Nie wiem czy akurat Ty byłeś wśród tych tzw. niedowiarków
ale jeżeli tak to dam Ci dobrą radę...
Nigdy nie recenzuj filmu dopóki go nie obejrzysz.
To rzecz jasna przenośnia ale doskonale oddaje klimat,który wytworzył się
wokół Brazylijczyka.
A gwoli ścisłości Paulinho hejtowany był nie za brak umiejętności,tylko za to,
że nie ma tak znanego nazwiska jak n€ymar.
+ 0 -
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.