QUIZ

Sprawdź, ile wiesz o Atletico Madryt! ROZWIĄŻ QUIZ

FC BARCELONA - SEVILLA

04.11.2017, godzina 20:45 miejsce: Camp Nou, sędzia spotkania: José Luis González González, widzów: 70723

FC Barcelona 2:1

do przerwy
1:0
Sevilla

Chwilo, trwaj!

Zapowiedzi SuperPatsonFCB @03.11.2017 | Przeczytano 647 razy

Chwilo, trwaj!
Źródło: Barcelona-HomeBlog

Barcelona w dzisiejszym meczu z Sevillą stanie przed szansą na utrzymanie, bądź powiększenie, przewagi nad konkurentami do tytułu.


 FC BARCELONA 


Pomimo bardzo dobrej sytuacji Barcelony na wszystkich frontach, wielu kibiców wciąż narzeka na to, jak wygląda w tym sezonie gra podopiecznych Ernesto Valverde. Owszem, idealnie nie jest, ale przecież w piłce nożnej najważniejsze są (były i będą) zwycięstwa i zdobywanie kolejnych punktów. Nowy trener buduje podwaliny w postaci wyników (nomen omen świetnych), a dobra gra ma przyjść z czasem. I trzeba przyznać, że jest to uczciwe podejście.

Katalończycy kontynuują obecnie serię piętnastu meczów bez porażki z rzędu (owszem, na kolana to nie rzuca, szczególnie przy passie 39 takich spotkań zespołu Luisa Enrique czy 40 Realu Madryt w poprzednim sezonie), ale od czegoś trzeba zacząć. Co więcej, w ostatnich czterech spotkaniach Marc-Andre Ter Stegen ani razu nie wyciągał piłki z siatki (a ogólnie tylko cztery razy od rozpoczęcia ligowego sezonu!). Kiedy dodamy do tego fakt, że Duma Katalonii zasiada na pozycji lidera z czteropunktową przewagą nad drugą Valencią i aż ośmiopunktową nad Realem (który w dodatku nie jest obecnie w najwyższej formie), wniosek nasuwa się sam: za Barcą najzwyczajniej w świecie bardzo dobry początek sezonu.

W dzisiejszym meczu z Sevillą jest więc jeden, jasny faworyt. To rzecz jasna gospodarze. Andaluzyjczycy w 13 ostatnich spotkaniach rozegranych na Camp Nou przegrywali aż 12 razy, w dodatku w stolicy Katalonii zjawią się bez kilku kluczowych piłkarzy. To wszystko sprawia, że dziesiąte zwycięstwo w lidze jutro staje się wręcz obowiązkiem piłkarzy Valverde.


 SEVILLA 


Sevilla pod wodzą nowego trenera, którym przed sezonem został Eduardo Berizzo, udowadnia to, co pokazała już w poprzednich sezonach. To po prostu bardzo solidny zespół, który pląta się między czwartą, a piątą pozycją. I taką samą sytuację wykreował początek sezonu - patrząc na obecną dyspozycję trzy pierwsze lokaty zarezerwowane będą dla Barcelony, Realu Madryt oraz Valencia. Andaluzyjczycy o czwarte miejsce biją się z  Atletico. Obecna sytuacja aż zbyt trafnie oddaje pozycję Sevilli w hiszpańskiej piłce.

Aktualna forma zespołu z Ramón Sanchez Pizjuan jest prawdziwą huśtawką. Wprawdzie ostatnie trzy spotkania to trzy zwycięstwa, ale tylko jedno z nich było odniesione różnicą więcej niż jednej bramki (3:0 z Cartageną w Pucharze Króla; pozostałe to 2:1 ze Spartakiem oraz rewelacją sezonu - Leganes), jednak serię trzech wygranych poprzedziły... trzy porażki. Bardzo dotkliwe porażki, warto dodać. Zaczęło się od 0:1 z Athletikiem, ale potem przyszło 1:4 z Valencią oraz 1:5 ze wspomnianym już Spartakiem

Takie statystyki na nikim w Andaluzji wrażenia nie robią. Po przerwie reprezentacyjnej cały nacisk położony zostanie zapewne na końcówkę fazy grupowej Ligi Mistrzów - aktualnie Sevilla zajmuje drugie miejsce z przewagą dwóch punktów nad Spartakiem i wszystko wskazuje, że zagra w 1/8 finału, ale po co kusić los? 

Warto również nadmienić, że na Camp Nou nie zagrają tacy piłkarze jak Gabriel Mercado, Joaquin CorreaNico Pareja czy Daniel Carrico, co z pewnością będzie stanowić dla przyjezdnych osłabienie. Przyjeżdżając na Camp Nou nigdy nie jest się faworytem - pytanie, jak z tym stwierdzeniem poradzi sobie dzisiaj ekipa Eduardo Berizzo.


BEZPOŚREDNIE POJEDYNKI


W powyższej tabelce wzięte pod uwagę zostały jedynie ostatnie mecze rozegrane na Camp Nou. Pomijamy więc finałowe spotkanie w Pucharze Króla w sezonie 2015/16 (wygrane przez Katalończyków 2:0 po dogrywce i grze w osłabieniu przez całą drugą połowę) oraz zwycięski (również po dodatkowych trzydziestu minutach, 5:4) mecz w Superpucharze Europy.

Warto zauważyć, że w każdym z ostatnich pięciu ligowych pojedynków w stolicy Katalonii bramkę zdobywał Leo Messi, dla którego jutrzejszy mecz będzie spotkaniem numer 600 w koszulce Barcy. Każde zostało również wygrane, choć nierzadko Sevilla stawiała Katalończykom ciężkie warunki. 

Dla czystej statystyki możemy odnotować, że po raz ostatni Andaluzyjczycy wygrali na Camp Nou 5 stycznia 2010 roku w rozgrywkach Pucharu Króla. Z kolei ostatnie trzy punkty ze stolicy Katalonii wywiezione zostały 15 grudnia 2002 roku (0:3).


TYPY REDAKCJI BARCA.PL


Nastroje w naszej redakcji są pozytywne - żaden z redaktorów nie typuje straty punktów. Miejmy nadzieje, że żaden z nas się nie pomyli, a piłkarze dostarczą nam jutro wielu pozytywnych emocji.

SuperPatsonFCB3:0

Phenom2:0

Pietka1:0

Silent2:1

Buli12345671:0

Cules122:0

Señor Arran: 3:1

BarteGG5:0


ZOBACZ TAKŻE: Sergi Roberto i Andre Gomes przegapią cały listopad



Źródło: Barca.pl

Tagi: Barca, fc barcelona, FCB, Hiszpania, La liga, Sevilla, Zapowiedzi

Komentarze Disqus

comments powered by Disqus

Komentarze (1 opinia) Obserwuj

Poziom: 84
dodano: 04.11.2017, 04:42, #1 Pustelnik
Pewnie kibice innych drużyn byliby z takiego początku wniebowzięci
ale my jesteśmy Barceloną i dlatego do zdobywania punktów potrzebna
jest nam jeszcze widowiskowa gra,akcje płynne jak w kinie i niezapomniane wrażenia artystyczne jak chociażby w czasie występów łyżwiarzy figurowych.
Każdy rozsądny kibic zdaje sobie sprawę z tego,że aby osiągnąć taki stan potrzeba i czasu i odpowiednich piłkarzy dlatego na razie cieszymy się
z tego co mamy a na wrażenia artystyczne jesteśmy gotowi zaczekać.
A skoro już typujemy wyniki to i ja pozwolę sobie wziąć udział w tym toto-lotku i postawię 2:1 dla Barcelony.
+ +2 -
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.