QUIZ

Sprawdź, ile wiesz o Atletico Madryt! ROZWIĄŻ QUIZ

FC BARCELONA - OLYMPIAKOS SFP

18.10.2017, godzina 20:45 miejsce: Camp Nou, sędzia spotkania: William Collu

FC Barcelona 3:1

do przerwy
1:0
Olympiakos SFP

Bramki:

Dimitrios Nikolaou (18. samobójcza)

Lionel Messi (61.)

Lucas Digne (64.)

Kartki:

Gerard Piqué (11.)

Gerard Piqué (42.)

Pogrążyć Olympiakos!

Zapowiedzi DawajŻyto @17.10.2017 | Przeczytano 546 razy

Pogrążyć Olympiakos!
Źródło: Front Group

Jutro na Camp Nou zawita drużyna z kraju filozofów, mianowicie będący w kryzysie Olympiakos Pireus. Obowiązkiem Katalończyków jest zainkasować komplet punktów.

"Nasze szczęście zależy od nas samych" powiedział kiedyś Arystoteles. Barca w środę stanie przed szansą postawienia kolejnego kroku w kierunku awansu do fazy pucharowej. Na papierze wszystko wydaje się proste. To Duma Katalonii jest zdecydowanym faworytem. W dużej mierze od postawy Katalończyków będzie zależał wynik spotkania, bo jutrzejsi rywale argumentów sportowych mają bardzo mało. Jednak ten mecz wcale nie musi być spacerkiem.

Barca w ostatnim czasie jest w świetnej formie, co dokumentuje kolejnymi wynikami. Podopieczni Ernesto Valverde zarówno w La Liga jak i Champions League nie mają sobie równych, jak na razie (i oby jak najdłużej) nie zaznając smaku porażki. Katalończycy w Lidze Mistrzów nie stracili jeszcze gola, pokonując Juventus i Sporting Lizbona. To Barcelona ma po swojej stronie piłkarzy znacznie lepszych. Jedyne co może zgubić Blaugranę w tym spotkaniu to zbytnia pewność siebie, zlekceważenie przeciwnika. Nie raz już przecież widzieliśmy, szczególnie na krajowym podwórku, jak Barcelona w głupi sposób traciła punkty z teoretycznie słabszymi rywalami (cholerny mecz z Alaves!). Jeżeli jednak piłkarze z Camp Nou wyjdą na murawę odpowiednio skoncentrowani, nic złego nie powinno się stać.


A co to jest ten Olympiakos? 


Z racji tego, że pewnie Andres Iniesta ma więcej lat na karku niż jest w Polsce sympatyków ligi greckiej, postaram się nieco przybliżyć sylwetkę Olympiakosu Pireus. Nie da się ukryć, że dla mistrzów Grecji nie jest to najlepszy sezon. Już pal licho obecną sytuację czerwono-białych w Lidze Mistrzów, bo tego można było się spodziewać mając w grupie Juventus i Barcę. Przede wszystkim zespół nie zachwyca stylem. Gra jest toporna, piłkarze nie mają pomysłu na rozegranie, a defensywa woła o pomstę do nieba. Ekipa z Pireusu dała sobie wbić 10 bramek w 7 ligowych potyczkach. Na krajowym podwórku tylko ostatnia w tabeli AE Larisa straciła więcej goli! Co prawda rozgrywki w kraju filozofów dopiero się rozpoczęły, ale już podopieczni Takisa Lemonisa  zajmując szóste miejsce, tracą cztery oczka do liderującego PAOK-u (W Hiszpanii Real traci pięć, tak gwoli ścisłości). Jeżeli już wymieniamy nazwisko trenera greckiej drużyny, warto wspomnieć, że do niedawna pracował tam Besnik Hasi, którego polscy kibice z pewnością kojarzą z burzliwej przygody z warszawską Legią. Albańczyka w Pireusie już nie ma, jednak apetyty sympatyków Olympiakosu nadal pozostają niezaspokojone. Nowy szkoleniowiec czerwono-białych bilans ma średni: dwie porażki i jedno zwycięstwo. Takie statystyki z pewnością nie powalają.

Jednak żeby nie było tak różowo warto skupić się na mocnych stronach mistrzów Grecji. Defensorzy Blaugrany z pewnością muszą uważać na Konstantinosa Fortounisa. Ten 25-latek w wielkim europejskim futbolu co prawda nie zaistniał, ale liczby pokazują, że jest motorem napędowym swojej drużyny. W 10 meczach zdobył 5 goli i zaliczył 3 asysty, co jest wynikiem  ukazującym klasę tego zawodnika. Sekundować mu w ataku będzie zapewne Felipe Pardo, który w tej edycji LM już dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Pewnym punktem Olympiakosu jest nasz kolejny stary znajomy z Legii Warszawa: Vadis Odijdja-Ofoe. Belg szybko zaaklimatyzował się w nowym otoczeniu, z miejsca wchodząc do pierwszego składu. W defensywie zaś dzieli i rządzi Bjorn Engels, pozyskany w letnim okienku z FC Brugge.


Sytucja kadrowa


Jeżeli chodzi o urazy to w Barcelonie nic się nie zmienia. Nadal kontuzjowani są: Rafinha, Ousmane Dembele i Arda Turan. Być może z racji ostatnich meczów reprezentacji i ciężkiej sobotniej potyczki z Atletico, Valverde da dzisiaj odpocząć kilku zawodnikom. Szansę na grę powinni dostać Paulinho i Aleix Vidal.

Takis Lemonis w swojej kadrze wielu kontuzji nie ma. Praktycznie do wyboru ma wszystkich piłkarzy. Niepewni występu w środowym pojedynku są jedynie: środkowy obrońca Jagos Vuković i skrzydłowy El Fardou Mehmed Ben.


Bilans spotkań


Obie drużyny zmierzą się ze sobą po raz pierwszy w oficjalnym meczu. Z greckimi zespołami Duma Katalonii mierzyła się 12-krotnie, 9 razy zwyciężając i raz remisując. Drużyny z Hellady okazywały się lepsze w dwóch meczach.


Podsumowanie


Nie ma innej opcji, Barca jutro musi wygrać. Chyba nawet najwięksi zwolennicy futbolowych niespodzianek nie zakładają innego scenariusza. Umiejętności sportowe leżą po stronie graczy Ernesto Valverde, jeżeli dołożą do tego chłodną głowę i determinację, czerwono-biali będą wracać do Pireusu z bagażem kilku bramek. 


TYPY REDAKCJI BARCA.PL



Phenom: 5:0

Cules12: 4:0

DamianF: 5:0

DawajŻyto: 3:1

 


ZOBACZ TAKŻE: Ciekawostki przed meczem z Olympiakosem



 

Tagi: Barca, fc barcelona, FCB, Olympiakos Pireus

Komentarze Disqus

comments powered by Disqus

Komentarze (1 opinia) Obserwuj

Poziom: 84
dodano: 18.10.2017, 04:35, #1 Pustelnik
To,że Barca musi wygrać nie znaczy,że już przed meczem należy przypisać jej trzy punkty...
Wprawdzie Takis Lemonis bardzo ostrożnie wypowiada się na temat wyniku a nasz były zawodnik Alberto Botía skromnie zauważył,że mecz
zaczyna się od wyniku 0:0 ale obaj przyznają,że Barcelona jest zdecydowanym faworytem i trudno im będzie wywieźć z Camp Nou
korzystny wynik.
Tak więc trzeba bardzo poważnie podejść do meczu i zwycięstwo wywalczyć na boisku a nie na papierze.
+ +2 -
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.