QUIZ

Sprawdź swoją wiedzę na temat Camp Nou! Czy największy stadion w Europie ma przed Tobą jakiekolwiek... ROZWIĄŻ QUIZ

UD LAS PALMAS - FC BARCELONA

14.05.2017, godzina 20:00 miejsce: Estadio de Gran Canaria, sędzia spotkania: Gonzalez G., widzów: 22268

UD Las Palmas 1:4

do przerwy
0:2
FC Barcelona

To jeszcze nie koniec!

Relacje Phenom @14.05.2017 | Przeczytano 1463 razy

To jeszcze nie koniec!
Źródło: Eurosport

Barcelona bez większych problemów uporała się na wyjeździe z Las Palmas. Katalończycy zwyciężyli 4:1, a bohaterem drużyny został Neymar, który strzelił trzy gole i dołożył do tego asystę.

Blaugrana przystępowała do starcia jako murowany faworyt. Nic nie wskazywało na to, że Duma Katalonii straci punkty z czternastym w tabeli Las Palmas. Przed samym meczem doszło w składzie gości do roszady: kontuzjowanego Javiera Mascherano zastąpił Marlon Santos.

Zgodnie z oczekiwaniami Barca od początku rzuciła się do ataku. W szóstej minucie bardzo groźną akcję przeprowadzili jednak zawodnicy z Wysp Kanaryjskich. Po prostopadłym podaniu Jese Rodriguez wygrywał walkę o pozycję, kiedy został przewrócony Lucasa Digne'a. Sędzia podyktował rzut wolny. Wydaje się, że arbiter powinien wyrzucić defensora Barcelony z boiska, ale pokazał mu tylko żółtą kartkę.

W 25. minucie przepiękną akcję przeprowadzili zawodnicy Luisa Enrique. Wszystko zaczął Sergio Busquets, który, atakowany przez rywali, sprytnie odegrał piętą do Andresa Iniesty. Filigranowy rozgrywający wypuścił w bój Luisa Suareza, a ten wpadł w pole karne i dograł do Neymara. Brazylijczykowi nie pozostało nic innego jak wpisanie się na listę strzelców.

Chwilę później kibice Barcy cieszyli już z drugiego gola swoich ulubieńców. Neymar odwdzięczył się "El Pistolero" za asystę, posyłając cudowne podanie z głębi pola. Urugwajski napastnik gości zachował zimną krew, podbijając futbolówkę nad bezradnym bramkarzem. Do przerwy faworyt prowadził 2:0.

Długo wydawało się, że mistrzowie Hiszpanii całkowicie kontrolują boiskowe wydarzenia. Las Palmas zdołało jednak strzelić gola kontaktowego. Dobrze zachował się Kevin-Prince Boateng, który urwał się na skrzydle, po czym zagrał płasko wzdłuż. Stuprocentowej sytuacji nie zmarnował Pedro Bigas i gospodarze wrócili do gry.

Na odpowiedź Barcelony nie trzeba było długo czekać. Na listę strzelców znów wpisał się Neymar. Tym razem reprezentant Canarinhos uderzył do siatki głową po dobrym dośrodkowaniu Ivana Rakiticia z prawej strony. W 71. minucie napastnik gości skompletował hat tricka. Znalazł się w sytuacji sam na sam i sprytnie trącił piłkę obok golkipera Las Palmas. Katalończycy wygrali 4:1.

Na kolejkę przed końcem rozgrywek Barca otwiera ligową tabelę, ale jest bardzo daleko od mistrzowskiego tytułu. Real Madryt ma tyle samo punktów i jeden mecz więcej do rozegrania. W środę Królewscy zagrają z Celtą na Balaidos.


Źródło: Eurosport

Tagi: Barca, Barcelona, fc barcelona, FCB, La liga, Las Palmas, Neymar, relacja, Suarez

Komentarze Disqus

comments powered by Disqus

Komentarze (8 opinii) Obserwuj Dodaj opinię

Poziom: 58
dodano: 14.05.2017, 22:18, #1 ZLATKO
Pewna wygrana i przede wszystkim świetny mecz w wykonaniu Neymara. Brazylijczyk 2 połowę tego sezonu może zaliczyć zdecydowanie na plus, bo nie gra tak bardzo w kratkę jak kilka miesięcy temu plus statystyki ma wyraźnie lepsze. Warto podkreślić bardzo udany występ Marlona Santosa. Chłopak miał niewiele okazji do gry w dorosłej drużynie, ale jak już je dostawał to zdecydowanie wykorzystywał je z nawiązką. Moim zdaniem mało prawdopodobne jest zdobycie przez nas mistrzostwa. Uważam tak od kilku kolejek. Realowi zostały spotkania na wyjeździe z Celta i Malagą, które potrafią sprawiać u siebie wiele problemów, ale te drużyny nie grają już właściwie o nic, na dodatek właściciel Malagi podzielił się niedawno z opinią publiczną swoimi antybarcelońskimi poglądami, więc tylko wygrana Celty wydaje się jedyną możliwością, która da nam szansę na wygranie ligi. Osobiście w to wątpię i nie postawiłbym pieniędzy za takim rozwiązaniem. Zawodnikom Barcelony pozostało skupić się na swojej grze i ostatnich dwóch spotkaniach w sezonie.
Poziom: 66
dodano: 14.05.2017, 22:36, #2 LukiGK1
Ja wierzyłem tylko w Sevillę. Ale jeżeli ona przegrała i to aż 4:1 to jest już chyba pozamiatane. Może Celta jakimś cudem pokona real. Jest to bardzo wątpliwe, ale skoro z Barcą w tym sezonie sobie poradzili to z ekipą Ramosa też mogą to zrobić. Ale czy wygramy tą ligę, czy nie, mam to gdzieś. Mimo wszystko musimy walczyć do końca. Chce, żeby ten sezon się już skończył. Puchar Króla musimy wygrać na bank i myślę, że z tym problemów nie będzie.
Poziom: 58
dodano: 14.05.2017, 22:51, #3 ZLATKO
Jest jednak jeden problem, który krótko poruszyłem w poprzednim komentarzu - sytuacja w tabeli. Celta nie gra o nic. Nie ma szans na miejsce dające szansę na europejskie puchary ani nie musi uważać na strefę spadkową. Malaga również jest w takiej samej sytuacji plus ma dziwnego właściciela. Jedyny plus to nasz wychowanek Sandro grający tam dobry sezon. Oczywiście sam meczu z takim rywalem jak Real nie wygra. Jak skończy się ten sezon? Nie mam tego gdzieś, ale jeśli nie wygramy ligi to nie będzie dla mnie to żaden cios, ponieważ w ostatnich latach tak wiele razy wygrywaliśmy te rozgrywki, że ewentualny brak trofeum w tym roku będzie szybki do zapomnienia.
Poziom: 66
dodano: 15.05.2017, 13:51, #4 LukiGK1
Dokładnie. Może to dziwnie zabrzmi, ale wolałbym, żeby real przegrał finał LM niż żebyśmy My zdołali wygrać mistrzostwo Hiszpanii. :P
Poziom: 58
dodano: 15.05.2017, 14:33, #5 ZLATKO
To nie brzmi dziwnie w tym sensie, bo Barcelona i Real to odwieczni wrogowie i często cały piłkarski świat jest podzielony na ten z Katalonii i tamten z Madrytu. Jednak tutaj mam inne zdanie i zdecydowanie brałbym w ciemno taki scenariusz - wygrywamy ligę, a Real LM. My już pobiliśmy tyle różnych rekordów(dwie potrójne korony, 6 pucharów w jeden rok) w ostatnich latach, że ewentualny jeden Realu w postaci obrony LM nie będzie na mnie robił wrażenia.
Poziom: 66
dodano: 15.05.2017, 20:19, #6 LukiGK1
A na mnie wręcz przeciwnie. Bo jeszcze nikt nie wygrał LM dwa lata z rzędu. To My mieliśmy jako pierwsi tego dokonać. A jak nie Barca to np Bayern, albo Juventus, ale nie Real! Trzymam mocno kciuki za Buffona i spółkę.
Poziom: 84
dodano: 15.05.2017, 07:19, #7 Pustelnik
Tak zdecydowane zwycięstwo nad słabym i porozbijanym Las Palmas nie jest żadnym zaskoczeniem...
Na początku sezonu ta drużyna grała ładną dla oka piłkę a teraz
grają taki piach jak Sevilla.
Podobnie jest z Celtą.
O nic już nie grają więc nawet w najbardziej optymistycznych snach nie zakładam,że postawią się Realowi.
Sprawa mistrzostwa jest zatem już rozstrzygnięta a dużą rolę w tegorocznych zmaganiach odegrali sędziowie.
Real i Barcelona idą łeb w łeb i gdyby obowiązywał system VAR to już dziś świętowalibyśmy tytuł.
Niestety panowie z gwizdkiem stanęli na wysokości zadania i nie widzieli
nawet takich goli,kiedy piłka o metr przekraczała linię bramkową.
Żeby jednak być uczciwym to my sami żeśmy sobie skomplikowali sytuację.
Porażki z Alaves czy Malagą nie miały prawa się przytrafić ale tak się niestety stało i zostanie nam na osłodę walka o puchar króla.
dodano: 14.05.2017, 22:17, #8 (_._)LONA [178.42.42.***]
To jeszcze nie koniec???

Czy jest lekarz na tej sali?
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.