QUIZ

Sprawdź, ile wiesz o Atletico Madryt! ROZWIĄŻ QUIZ

MSZ #1 - ¿Leo, que te pasa?

Publicystyka SuperPatsonFCB @10.07.2016 | Przeczytano 1301 razy

MSZ #1 - ¿Leo, que te pasa?
Źródło: youtube.com

Pierwszy odcinek cyklu felietonów Moim Skromnym Zdaniem. Na inaugurację zajmiemy się kwestią opuszczenia drużyny narodowej przez Leo Messiego.


Zapraszam Was bardzo serdecznie do zapoznania się z poniższym tekstem. Z dziennikarskiego obowiązku dodam, że jest on jedynie moją opinią, nie zaś stanowiskiem  redakcji barca.pl. Kolejne odcinki felietonu ukazywać się będą nieregularnie.


13 lipca 2014. Finał Mistrzostw Świata w Brazylii. Argentyna przegrywa z Niemcami 0:1 po bramce Mario Goetze w 113. minucie. 

4 lipca 2015. Finał Copa America w Chile. Argentyna przegrywa z organizatorami 4:1 po rzutach karnych, podczas gdy w podstawowym czasie było 0:0.

27 czerwca 2016. Finał Copa America w USA. Argentyna przegrywa z Chile 4:2 po rzutach karnych, po 120 minutach również był bezbramkowy remis.

Te trzy finały mają wiele wspólnych mianowników, pod kątem których mogą być rozpatrywane. Jednym z nich jest chociażby to, że Alibicelestes byli w nich niepokonani w regulaminowym czasie gry, przegrywali po dogrywce lub rzutach karnych, gdzie bardzo wiele sprowadza się po prostu do szczęścia (bądź pecha). Jednak skupmy się na kwestii innej, być może najważniejszej. W każdym z tych trzech spotkań, kapitanem zespołu był Leo Messi. Kapitanem, a więc człowiekiem, który w razie wygranej podnosi puchar, odbiera gratulacje od wszystkich. Ale bycie Kapitanem ma też drugie oblicze, nieco smutniejsze. Jest to ktoś, kto bierze odpowiedzialność za ewentualną porażkę, niepowodzenie, słabą grę drużyny. To on powinien być człowiekiem, który jako pierwszy podbuduje kolegów po przegranej. I faktycznie - takim być może był dwa lata i rok temu. Ale w tym nie wytrzymał. Po niepowodzeniu w trzecim kolejnym finale wyszedł do dziennikarzy i powiedział "koniec". Jeden z najlepszych piłkarzy w historii zakończył karierę reprezentacyjną.

Dla Messiego to było ciężkie. Kiedy grał dobrze - nie mówiono nic, traktowano to jako coś, co po prostu jest obowiązkiem - pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki musi po prostu grać dobrze. Kiedy grał źle - ruszała fala wszechobecnego hejtu. "Gdzie ten Leo z Barcelony?", "Czemu tu nie może minąć pięciu zawodników i zdobyć bramki?" - pisano. Nie będę się rozpisywał o tym, że jest coś takiego jak taktyka (która jest inna w Barcy i w Argentynie), ani o tym, że na obu płaszczyznach są inni partnerzy, którzy mają wyćwiczone inne zachowania. Nie tym się tu zajmę. Ja rozumiem, że jest to dla niego ciężkie. Jednak taki jest żywot piłkarza najlepszego. Kiedy strzelasz multum bramek w klubie, jasne jest, że wszyscy oczekiwać będą dobrych występów w reprezentacji. Tak było, jest i będzie. Pretensje nie były kierowane do Higuainadi Marii czy innego zawodnika Albicelestes. To Messi obrywał wiadrem pomyj, ale prawda jest taka, że każdy zdrowo myślący człowiek mógł to przewidzieć. Bo tak po prostu być musi - co się działo w naszym ogródku, kiedy Lewandowski nie mógł zdobyć bramki w kilku kolejnych spotkaniach reprezentacji Polski, mimo, że w Bayernie pobijał kolejne strzeleckie rekordy?

Problem w tym, że Messi strzelał. Niedawną imprezę zakończył na drugim miejscu klasyfikacji strzelców, mimo urazu w pierwszych meczach był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem swojej reprezentacji, liderem. Działał jakby wbrew słów Diego Maradony, który przed turniejem powiedział o nim, że nie ma mentalności do bycia liderem. I jak teraz patrzę na to z perspektywy czasu, mimo, że legendarnego Argentyńczyka zdzierżyć nie mogę i krew mnie zalewa jak tylko na niego patrzę, wydaje mi się, że selekcjoner Argentyny z MŚ w RPA mógł mieć rację. Co z tego, że ciągnął zespół i strzelał bramki, skoro w najważniejszym momencie zawiódł? Zamiast powiedzieć "come on, pracujemy na mundial w Rosji", wypowiedział słowa "this is the end". Tak nie zachowuje się lider. 

Oficjalnej przyczyny rezygnacji Messiego nie poznamy nigdy. Zawodnik w mediach może mówić coś po to, by tylko powiedzieć, natomiast my możemy się tylko domyślać. Najbardziej prawdopodobnym jest konflikt z argentyńską federacją (dalej: AFA), która, delikatnie mówiąc, nie potrafi chyba udźwignąć tego, że ma po prostu dobrą reprezentację. Nie będę tłumaczył co się w strukturach AFA dzieje, nie jestem kimś, kto jest w tym obeznany, ale nie trzeba być drugim Einsteinem, by zorientować się, że dzieje się tam źle. Delikatnie mówiąc. Skoro nawet bliskie osoby kluczowych piłkarzy reprezentacji (mówię tu akurat o Sergio Aguero, ale niewykluczone, że inne osoby również w tej sprawie zabrały głos) mówią o złej sytuacji, coś jest na rzeczy. Być może rezygnacja Messiego, który ponoć niejednokrotnie nawoływał do porządku AFA, jest swoistego rodzaju szantażem - albo ogarniecie cztery litery, albo stracicie najlepszego zawodnika na świecie. Bo przecież Argentyńczyk pojęcie o własnej wartości ma. 

Kolejną przyczyną może być trener. W dwóch ostatnich mistrzostwach Ameryki Alibcelestes prowadził Gerardo Martino, teraz już wiadomo, że zrezygnował on z dalszego bycia selekcjonerem. Wszyscy w Argentynie, ale i nie tylko, oczekują na nazwisko nowego trenera. Kto nim będzie? Być może Marcelo Bielsa, który zrezygnował z funkcji szkoleniowca Lazio po... dwóch dniach, być może Diego Simeone, który wprawdzie twierdzi, że dobrze się w Atletico czuje, ale... kto wie? Mówi się, że nowy entrenador SevilliJorge Sampaoli, ma w kontrakcie klauzulę odnośnie tego, że może odejść, jeśli zgłosi się po niego reprezentacja. Szczerze powiedziawszy jestem przekonany, że na noname'a w obecnej sytuacji nie ma co liczyć. Argentyna nie będzie Brazylią i nie zatrudni trenera z rodzimej ligi. Nazwisko będzie głośne, obyte w piłce i jestem o tym przekonany. Ktoś w końcu musi nakłonić najlepszego piłkarza globu do powrotu do reprezentacji.

Koniec końców - jestem przekonany, że Messi do kadry wróci. To człowiek ambitny i nie spocznie, dopóki nie zdobędzie z reprezentacją trofeum. Żeby było jasne - nie hejtuję Argentyńczyka w żaden sposób. Jestem jego kibicem i bardzo go szanuję. Problem jest jednak taki, że jego zachowanie nie przypadło mi do gustu. Karierę reprezentacyjną mógł zakończyć taki Nahuel Guzman czy Mariano Andujar (bramkarze kolejno Tigres i Estudiantes), którzy nawet choćby zachowali czyste konta we wszystkich meczach sezonu, Martino i tak postawiłby na rezerwowego Manchesteru United. Ale nie Kapitan. Nie Lider. Nie ktoś, kto znany jest z tego, że zawsze dąży do celu. Niesmak pozostaje, i pozostanie, bo wydaje mi się, że reprezentowanie własnego kraju powinno być czymś wyjątkowym, czymś wielkim. Przegrywać trzeba umieć, Messi choć długo wytrzymywał, teraz pękł. I choć rozumiem prawdopodobne powody jego decyzji (te psychiczne, pisałem o nich wyżej), uważam, że piłkarz takiej klasy i takiego formatu musi radzić sobie z oczekiwaniami. I z hejtem. Tak było, jest i niestety będzie. Muszę to przyznać, ale nielubiany przeze mnie Maradona miał rację.

Czekamy na nazwisko nowego selekcjonera kadry i na ogłoszenie Messiego, że wraca do reprezentacji. On ma takie coś, że wraca w wielkim stylu. Może teraz odszedł po to, żeby właśnie tak wrócić? Miejmy na to nadzieję.

A jakie Ty masz zdanie na temat odejścia Messiego z reprezentacji? Zachęcam do dyskusji w komentarzach!

Autor tekstu: Patryk Tabak


Źródło: własne

Ankieta - wypowiedz się!

Jak uważasz, czy Leo Messi wróci do reprezentacji?

Komentarze Disqus

comments powered by Disqus

Komentarze (6 opinii) Obserwuj

Poziom: 41
dodano: 19.12.2016, 18:50, #1 budrys60
Super decyzja
+ 0 -
Poziom: 26
dodano: 14.07.2016, 16:57, #2 Janusz99
Wróci na pewno, ale potrzebuje na to kilka meczów przerwy.
+ 0 -
Poziom: 66
dodano: 11.07.2016, 22:40, #3 LukiGK1
Też mi się wydaje, że Leo wróci do kadry, ale nie prędko. Może da sobie spokój z graniem dla tej drużyny do końca roku. Ale na MŚ w Rosji na pewno go zobaczymy. Po kilku miesiącach gry bez Messiego ludzie zaczną za nim tęsknić, no chyba, że Argentyna bez niego w składzie będzie wygrywała każdy mecz w dobrym stylu po 3:0, ale w to akurat wątpię.
+ +1 -
Poziom: 84
dodano: 11.07.2016, 08:30, #4 Pustelnik
Już jakiś czas temu w którymś z felietonów omawialiśmy decyzję Messiego i wówczas zabrałem głos w sprawie twierdząc,że w następnym roku Leo przeprosi się z kadrą i weźmie udział w eliminacjach do MŚ.
Argentynę prawdopodobnie poprowadzi Marcelo Bielsa a to jest trener z którym Leo chętnie będzie pracował.
Skoro facet zerwał kontrakt z Lazio za co grożą mu sądami to widać,że ma jaja i zależy mu na tym aby reprezentacja zaczęła zdobywać w końcu trofea.
Podtrzymuję zatem to co napisałem wówczas i nadal twierdzę,że Leo do kadry wróci.
+ +1 -
Poziom: 7
dodano: 10.07.2016, 23:47, #5 MicziFanClub
Jak dla mnie to dobra decyzja ,przecież nie może sam zawsze wygrywać meczy.Teraz niech inni się wykażą,a poza tym to lepsza decyzja dla Barcy.
+ 0 -
Poziom: 58
dodano: 10.07.2016, 20:36, #6 ZLATKO
Moim zdaniem to bardzo dobra decyzja Messiego. Tyle razy już była kwestionowana jego wartość dla Argentyny nawet przez samych Argentyńczyków, więc teraz niech zobaczą jak ta drużyna będzie wyglądać bez niego. Myślę, że im bliżej będzie Mundialu w Rosji tym bardziej wzrosną błagania o powrót Messiego. Poza tym to dobra informacja dla Barcelony, bo nie będzie latania na idiotyczne przerwy reprezentacyjne w trakcie sezonu.
+ 0 -
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.