QUIZ

Bayer Leverkusen będzie jednym z rywali FC Barcelony w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Sprawdź... ROZWIĄŻ QUIZ
Bukmacher Fortuna przygotował darmowe 20 PLN. Sprawdź i odbierz bonus!

Sergi Samper - kataloński marzyciel i hiszpańska nadzieja

Wypożyczenia SuperPatsonFCB @01.04.2017 | Przeczytano 318 razy

Sergi Samper - kataloński marzyciel i hiszpańska nadzieja
Źródło: Mundo Deportivo

Zapraszamy do przeczytania reportażu o młodym, wypożyczonym do Granady, pomocniku.

Zawsze miał możliwość odejścia i zmienienia środowiska, jednak nigdy nie chciał robić tego na stałe. Powód był jeden - od zawsze marzył o graniu w Barcelonie. Poniekąd Sergi Samper, bo o nim mowa, osiągnął to dzięki swojemu dziadkowi, który zapisał go do La Masii, przekonując tym samym do porzucenia planów zostania tenisistą. 17 września 2014 roku wyszedł w pierwszym składzie na mecz pierwszej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów z APOEL-em Nikozja, wywołując wzruszenie u całej swojej rodziny, która obserwowała jego piłkarskie kroki od małego.

To był dopiero początek. Stopniowo otrzymywał szanse do zaprezentowania się w pierwszej drużynie, choć jego ostatni rok w Barcelonie B nie był łatwy. Musiał dostosować się do realiów trzeciej ligi hiszpańskiej, po spadku drugiej drużyny z Segunda División. Jego marzenie spełniło się w lipcu 2016 roku, gdy przedłużył kontrakt z Dumą Katalonii o kolejne cztery lata. Luis Enrique dał mu tym samym do zrozumienia, że widzi w nim zawodnika na miarę pierwszego składu Barcy.

Wydawało się, że dla młodego Hiszpana drzwi do pierwszej drużyny się otworzyły, jednak przedłużenie umowy samo w sobie nie oznaczało niczego. Na cztery dni przed zamknięciem letniego okienka transferowego, Samper dostał informację, że w Barcelonie nie dostanie zbyt wielu minut. To sprawiło, że Sergi momentalnie zdecydował się poszukać klubu, w którym zebrałby niezbędne doświadczenie. Wszystko po to, by kiedyś przywdziać bordowo-granatowy trykot. Walki o swoje marzenia nauczył go brat, Jordi - tenisista. Przemierza on każdego roku praktycznie cały świat, a jego jedynym towarzyszem jest rakieta. Marzenia w rodzinie Samperów były świętością i największą wartością - należało o nie walczyć do upadłego.

Po podjęciu decyzji Hiszpan miał wiele opcji, jednak największe starania poczynił Paco Jemez, ówczesny szkoleniowiec Granady. Po szybkich kontaktach i poradach u przyjaciół, a szczególnie Jona ToralaSamper zdecydował się podpisać kontrakt z tą ekipą, po ośmiu latach żegnając się z Katalonią. 

Granadzie nic nie było dla Sergiego takie samo, wszystkiego musiał nauczyć się od nowa. Opuścił swój klub, swój dom. Musiał zamieszkać sam, jak przez wiele lat robi to jego brat. Teraz żyje tylko dla futbolu. Zwraca większą uwagę na szczegóły, począwszy od ścisłej diety, która zmusza go do wstawania kilka godzin przed zaplanowanym treningiem. Fizycznie jest lepszy niż kiedykolwiek wcześniej. To zawodnik, który spośród kolegów przebiegł w tym sezonie najwięcej, ponadto zyskał 3 kilogramy masy mięśniowej. Śniadania i posiłki je w centrum sportowym, razem z kolegami z drużyny. Po południu albo ma kurs języka angielskiego, albo idzie na siłownię, bądź jogę.

Na boisku jest on piłkarzem niesamowicie ambitnym, który dużą wagę przywiązuje do systematyczności. Aktualnie jest czwartym w kolejności zawodnikiem z największą ilością rozegranych spotkań (21). Gdy trenerem Granady był Jemez, jego pozycja w składzie była bezdyskusyjna. Sytuacja uległa zmianie w momencie zwolnienia Paco. Odszedł jego mentor, człowiek, dzięki któremu tutaj się znalazł. Nowym trenerem został Lucas Alcaraz, który zmienił styl gry drużyny na zdecydowanie bardziej defensywny - odmienny w stosunku do tego, jaki wpojony miał Samper. Do tego zadania podszedł jednak z dojrzałością i odpowiednim entuzjazmem, co doprowadziło go do wygrania rywalizacji z kolegami z pomocy. W ostatnich meczach stracił on jednak na znaczeniu, choć należy się spodziewać, że w najbliższym czasie wróci do regularnej gry.

Zostało dziesięć spotkań, w których Samper chce być decydujący. Przed powrotem do Barcelony chce pomóc Granadzie utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej w Hiszpanii. Dla klubu, który dał mu szansę, i miasta, które świetnie go powitało.


ZOBACZ TAKŻE: Carles Puyol o współczesnym futbolu



Źródło: Mundo Deportivo, Ferran Martinez

Tagi: Barca, fc barcelona, FCB, felieton, Granada, Hiszpania, La liga, Samper, Sergi, Wypożyczeni

Komentarze Disqus

comments powered by Disqus

Komentarze (1 opinia) Obserwuj

Poziom: 66
dodano: 03.04.2017, 11:45, #1 LukiGK1
Szkoda, że chłopak w Granadzie nie gra tyle co by chciał. W przyszłym sezonie na pewno w Barcy nie zostanie. Szykuje się kolejne wypożyczenie. Oby takie, które pomoże mu się rozwinąć. Sergi musi grać w podstawie. Ale nie wiem czy na to zasługuje nawet w jakimś słabszym klubie, który walczy o utrzymaniu. A do Segunda Division raczej nie wróci, bo równie dobrze mógłby grać znowu dla Barcy B, która prawdopodobnie awansuje w tym sezonie. Zarząd ma duży ból głowy. Musi wymyślić dla chłopaka coś co wyjdzie mu na dobre.
+ 0 -
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.