QUIZ

Twierdzisz, że znasz FC Barcelonę i jej historię od podstaw? Jeśli tak, sprawdź się w naszym... ROZWIĄŻ QUIZ

Czy ławka w stolicy Katalonii jest kompletna?

Publicystyka NeroTFP @16.08.2015 | Przeczytano 2243 razy

Czy ławka w stolicy Katalonii jest kompletna?
Źródło: The Huffington Post UK

Zapraszamy do naszego najnowszego felietonu! Tym razem Bartłomiej Dusza przyjrzał się zawodnikom rezerwowym i jednocześnie ocenil ich przydatność dla drużyny. Polecamy serdecznie!

Po piątkowym boju w pierwszym meczu o Superpuchar Hiszpanii, humory w stolicy Katalonii są dalekie od ideału. Piłkarze Barcelony zaskakująco gładko ulegli Baskom z Bilbao 4:0, co jednocześnie sprawiło, że szanse na piąty tytuł w tym roku zmalały do minimum. Nie chcę jednak rozwodzić się i ubolewać nad tym mniej znaczącym pucharem. Piątkowa potyczka pokazała jednak pewien bardzo istotny mankament, który może okazać się niezwykle kluczowy w perspektywie pierwszej połowy sezonu i który jednocześnie prowadzi do niemałych obaw. Mowa tutaj oczywiście głębi naszego składu.

Już sam początek sezonu pokazał, iż dla Barcelony będzie to okres obfity w emocje. Pomimo gorącego lata, w zaledwie cztery dni, „Duma Katalonii” musiała rozegrać aż dwa spotkania. Co więcej, piątkowe zadanie było tym trudniejsze, gdyż we wtorek podopieczni Luisa Enrique na własne życzenie skomplikowali sobie życie i doprowadzili do dogrywki, co w efekcie sprawiło, że musieli grać o 30 minut dłużej. Te wszystkie czynniki wpłynęły w  na wymuszenie pewnych zmian w wyjściowej jedenastce w kontekście starcia z Baskami. Tym bardziej, że przecież piłkarze z Katalonii mieli perspektywę rewanżu na własnym stadionie, więc na taki zabieg można było sobie pozwolić. Wobec takiego obrotu spraw, Luis Enrique desygnował do gry siedmiu zawodników, którzy w normalnych okolicznościach, jak i w poprzednim sezonie, z pewnością nie byliby jego pierwszym wyborem. Jak wszyscy kibice doskonale wiedzą – skutki okazały się tragiczne. Myślę, iż jest to dobry pretekst do tego, aby pokrótce przyjrzeć się zawodnikom, którzy tym sezonie będą mieć za zadanie podtrzymywać główną siłę ognia i zastępować największe gwiazdy wobec dużego nagromadzenia meczów czy nieprzewidzianych kontuzji.

W swoim wywodzie pominę obsadę bramki, ponieważ trener „Dumy Katalonii” umiejętnie gospodaruje oboma golkiperami. Schody zaczynają się w przypadku defensywy. O ile w tej formacji Enrique dysponuje aż ośmioma zawodnikami (plus dziewiąty Mascherano, który także może z powodzeniem tutaj występować), to niestety póki co, nie ma to przełożenia na efektywność. W dwóch oficjalnych meczach, Barcelona straciła aż osiem bramek, co z pewnością nie jest powodem do chwały. Najwięcej obaw budzą boki obrony, gdyż asturyjski szkoleniowiec nie ma zbyt dużego pola manewru. Na prawej flance pierwszym wyborem będzie Dani Alves, który jest jednak skazany na samotność. Jego jedyny nominalny zmiennik to Douglas Pereira, o którym ciężko jednak cokolwiek powiedzieć. Brazylijczyk nie dość, że doznał kontuzji w presezonie (rehabilitacja potrwa do października), to na dodatek istnieją wątpliwości czy będzie w stanie zapewnić Katalończykom wymaganą efektywność. Na tej pozycji w ostateczności występować może jeszcze Marc Bartra, ale jego możliwości ofensywne z pewnością nie są zbyt duże. Duża alternatywa to oczywiście Aleix Vidal, który z wiadomych przyczyn pierwszy mecz będzie mógł rozegrać dopiero w styczniu 2016 roku.  Podobnie sytuacja wygląda w przypadku przeciwnej strony boiska. Tutaj prym wiedzie oczywiście Jordi Alba, ale ostatnie tygodnie jasno pokazały, że gdy Hiszpan odniesie kontuzję, wtedy zaczynają pojawiać się schody. Luis Enrique w spotkaniach z Sevillą oraz Athletic Bilbao próbował dwóch rozwiązań. Pierwszym z nich był Jeremy Mathieu. W przypadku Francuza możemy jednak śmiało powiedzieć, iż jego miejsce to środek defensywy, gdyż na lewej flance traci połowę swojej wartości. W starciu z Baskami do gry został desygnowany Adriano Correia. Bądźmy jednak szczerzy. Jego niedawne problemy z sercem oraz ciągle bijący licznik wiosen sprawiły, że Brazylijczyk nie jest już tym samym piłkarzem, co kilka lat temu i znacznie utracił na szybkości oraz efektywności.

Lepiej sytuacja wygląda na środku defensywy, gdzie „Lucho” ma do dyspozycji aż pięciu piłkarzy. Bezsprzecznie liderem obrony jest Gerard Pique i to wokół niego należy budować tę formację. Jeżeli mowa o jego towarzyszu, to wydaje się, że Enrique będzie stawiał na kogoś z dwójki Mathieu-Mascherano. Ten pierwszy w poprzednim sezonie pokazał, że na tej pozycji spisuje się bardzo dobrze, a do tego jego wysoki wzrost daje gwarancję lepszej organizacji stałych fragmentów gry oraz siły fizycznej. Z kolei Javier Mascherano może dodatkowo wspierać partnerów w drugiej linii. Nasuwa się jednak pytanie, czy w przypadku Argentyńczyka, takie rozwiązanie daje gwarancję jakości na skalę światową? Pozostali zmiennicy to Thomas Vermaelen oraz Marc Bartra. Belg cały poprzedni sezon przesiedział na ławce, gdyż ciągle leczył odnawiającą się kontuzję kolana. Pomimo, że w starciu z Bilbao nie rozegrał porywających zawodów, to jeżeli będzie przez długi czas zdrowy, to może aspirować nawet do gry w wyjściowej jedenastce. Stoper ten umiejętności posiada niemałe, ale warto trzymać kciuki za to, aby omijały go kontuzje, które z pewnością nie sprzyjają dobrej formie. Największą zagadką jest młody defensor Blaugrany – Marc Bartra. Kreowany na następcę Carlesa Puyola – to temat na długą i osobną opowieść. Przekonaliśmy się już, że umiejętności i potencjał posiada, ale w przypadku regularności sprawa nie wygląda już tak kolorowo. Bartra potrafi rozegrać świetne zawody, lecz często zdarzają mu się również szkolne błędy. Tak było w potyczce z Sevillą, gdy jego niefrasobliwość doprowadziła do tak niepotrzebnej dogrywki. Podobna sytuacja miała miejsce w starciu z Bilbao, gdzie młody defensor również nie pokazał się z najlepszej strony, przegrywając większość pojedynków z Aritzem Adurizem. Istnieje szansa, że gdy Bartra częściej będzie pojawiał się w wyjściowym składzie, to nabierze ogrania, a jego forma się ustabilizuje, bowiem predyspozycje ku temu istnieją.

Największe obawy budzi linia pomocy, gdyż w tej części boiska panuje prawdziwa posucha. Nie ulega wątpliwości, że podstawowymi rozgrywającymi są Andres Iniesta oraz Ivan Rakitić, a na pozycji DM-a rządzi niepodzielnie Sergio Busquets. Problemy pojawiają się w kontekście ewentualnych zmian. Javier Mascherano zatracił gdzieś swoją świetność na pozycji defensywnego pomocnika, którą pokazywał nam na brazylijskim mundialu Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że odzyska swoją formę i z powodzeniem będzie mógł pełnić rolę zmiennika „Busiego”. Elementem krytycznym w układance Luisa Enrique jest rozegranie. Spójrzmy prawdzie w oczy. Po odejściu Xaviego, asturyjski szkoleniowiec nie ma zbyt dużego pola do rotacji. Rafinha Alcantara jest jeszcze zbyt młody, aby udźwignąć brzemię odpowiedzialności brania na swoje barki ciężaru rozgrywania i posyłania kolegom z ataku zabójczych podań. Poza tym, młody Brazylijczyk wyraźnie lepiej czuje się, gdy ma przydzielonych mniej zadań w drugiej linii, a więcej w ataku. Dobitnie pokazał to mecz z Sevillą, gdzie przecież Alcantara zaprezentował się bardzo dobrze, dzielnie wspierając Suareza oraz Messiego. Ot tak, w moim odczuciu idealny kandydat na ofensywnego pomocnika, z dużym naciskiem na pierwszy człon tego wyrażenia.

Sergi Roberto przez długie lata był kreowany na następcę Xaviego. Niestety, od mniej więcej trzech lat, jego talent mocno stanął w miejscu i nie widać, aby młody Hiszpan miał poczynić jakiekolwiek postępy. Jego przypadek w dużej części przypomina mi Bojana Krkicia i wszystko wskazuje na to, że finał tej historii będzie dokładnie taki sam. Chyba czas najwyższy zacząć zastanawiać się nad sprzedażą Sergiego Roberto do jakiegoś solidnego klubu typu Celta Vigo lub Malaga, gdzie jego kariera może potoczyć się lepiej, niż w Barcelonie. To zwyczajnie zbyt słaby piłkarz na potrzeby takiej drużyny, jak „Duma Katalonii”. W mojej opinii zdecydowanie lepiej rokuje Sergi Samper. Wydaje się, że młody zawodnik Barcy „B” pomimo bycia o trzy lata młodszym od swojego kolegi, prezentuje lepsze umiejętności i daje większe nadzieje na klasowego pivota. W odwecie czeka jeszcze Arda Turan, który nie może aktualnie grać z powodu sankcji transferowych, ale już w styczniu jego obecność może okazać się nieoceniona.

Czas przejść do ostatniej formacji naszej drużyny, czyli tej najbardziej widowiskowej. Z przodu niepodzielnie rządzi trio MSN, czyli Messi, Suarez oraz Neymar. Wszyscy byśmy sobie życzli, aby naszych zawodników omijały wszelakie kontuzje oraz nieprzyjemności, ale trzeba liczyć się z tym, że nawet oni będą potrzebować odpoczynku. Tutejsi zmiennicy są chyba najbardziej zaskakujący spośród wszystkich formacji. Trudno rozpisywać się o Pedro Rodriguezie, bowiem istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeszcze tego lata Kanaryjczyk zasili szeregi Manchesteru United. Gdyby życie napisało taki właśnie scenariusz, w talii kart Luisa Enrique pozostają 20-letni Munir El Haddadi oraz Sandro Ramirez, którzy zostali na stałe włączeni do pierwszego zespołu. W przypadku Hiszpana z marokańskimi korzeniami, głośno zrobiło się o nim na początku poprzedniego sezonu. Moim zdaniem – zbyt głośno. Munir dobrze prezentował się w okresie przygotowawczym i wobec sankcji nałożonych na Luisa Suareza, z miejsca stał się podstawowym zawodnikiem w wyjściowej jedenastce szkoleniowca „Dumy Katalonii”. Strzelony gol, asysty czy powołanie do reprezentacji Hiszpanii – to wszystko przerosło młodziutkiego napastnika, co w efekcie doprowadziło do spadku formy i powrotu do zespołu rezerw. Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku drugiego talentu La Masii, czyli Sandro Ramireza. Kanaryjczyk prezentował się może mniej widowiskowo, ale wydaje się, że na gościnnych występach w pierwszej drużynie, skorzystał zdecydowanie bardziej, niż Munir El Haddadi, a przede wszystkim utrzymywał równą formę przez cały sezon. Z tego też powodu, więcej szans do gry dawałbym właśnie Ramirezowi, który w mojej opinii ma zadatki na klasowego snajpera oraz lisa pola karnego, który tylko czeka na dobre podanie od swoich kolegów.

Podsumowując, ławka Barcelony w dużej mierze opiera się na zawodnikach młodych, a także tych doświadczonych, którzy są w klubie już od kilku sezonów. Z pewnością warto dać szansę Marcowi Barterze, Vermaelenowi czy Sandro. Czas jednak się też zastanowić nad przydatnością w drużynie takich zawodników, jak Adriano Correia,  Sergi Roberto czy Douglas. Dobrym pocieszeniem jest fakt, że od stycznia Luis Enrique będzie miał dodatkowo do dyspozycji Aleixa Vidala oraz Ardę Turana, gdyż z pewnością będą oni nieocenioną pomocą w zdobywaniu ewentualnych trofeów. Spotkań będzie przecież bardzo wiele i jeżeli chce się zachować świeżość i walczyć na wszystkich frontach – zmiany są nieuniknione. Myślę, że zarząd powinien również rozejrzeć się za jakimś doświadczonym zawodnikiem, który mógłby dodatkowo wzmocnić środek pola i byłby dobrą alternatywą dla coraz starszego Andresa Iniesty.


Źródło: Własne

Tagi: Barca, Barcelona, bartłomiej dusza, Blaugrana, duma katalonii, fc barcelona, felieton, Transfery, zmiennicy, ławka rezerwowych

Komentarze Disqus

comments powered by Disqus

Komentarze (16 opinii) Obserwuj Dodaj opinię

Poziom: 66
dodano: 16.08.2015, 15:20, #1 LukiGK1
Tak to już jest, że zamiast kupić porządnego stopera kupiliśmy dwóch cienkich bolków w postaci Vermaelena i Mathieu, którzy wskakują za Pique i Mascherano, a potem mamy dziury w tyłach. Za Rakiticia mamy najsłabsze ogniwo ofensywy Sergi Roberto, a Busquetsa zmienia tylko Mascherano, który normalnie haruje jak wół na stoperze. Do tej pory wymienność pozycji się sprawdzała, ale po meczu z Bilbao widać, że nie jest to największe rozwiązanie. A za super trio po odejściu Pedro będziemy mieli tylko młodziaków, którzy nie dadzą rady grając przeciwko solidnych zespołom w LM. Poprzedni sezon był dla nas bardzo szczęśliwy, ale wątpię, że i w tym tak daleko zajdziemy z taką kadrą. Przynajmniej sześciu graczy jest obecnie do wymiany.
Poziom: 58
dodano: 16.08.2015, 15:56, #2 ZLATKO
Szczęśliwy? Jesteśmy najlepszą drużyną na świecie. Wygraliśmy pewnie potrójną koronę bez żadnego farta. Mathieu to akurat nie cienki bolek tylko dobry i doświadczony rezerwowy, któremu ważnego gola w Gran Derbi oraz w meczu z Celtą nie zapomnę, bo on też dołożył swoją cegiełkę do potrójnej korony. A Vermaelen to dopiero zaczyna.
Poziom: 42
dodano: 16.08.2015, 20:24, #3 jeykey1543
Mathieu gra nieźle jak jest na swojej pozycji. LO nie jest dla niego. Vermaelen to niewypał. Zmarnował cały sezon prze kontuzje. Rakitić to bardzo dobry zakup po taniości. PS nigdy sezonu tak nieszczęśliwego nie mieliśmy, w LM rywali mocniejszych nie było, a my i tak ich ograliśmy. Real miał jakiś kelnerów z Niemiec i przegrał. Z Atleti się męczył i przegrał z Juve. Juve grało za to ze średniakami ligowymi, zespołami, które nie wygrały od lat. Bayern to śmiech na sali. Mistrzowie cygańskich lig. Każdy z półfinalistów miał spacerek, a my ich ograliśmy przynajmniej dwoma golami każdego.

//Edytowano 1 raz, ostatni raz 16.08.2015, 20:27

Poziom: 66
dodano: 16.08.2015, 21:08, #4 LukiGK1
Tylko weźcie pod uwagę, że jeszcze w styczniu wszyscy zwalniali Enrique. Nic wtedy nie wyglądało na to, że zakończymy sezon z trypletem. Dokonaliśmy bardzo wielkiej rzeczy wygrywając aż tyle, ale zdobyty tryplet w 2009 roku przez Guardiole jest warty szczególnej uwagi bo wtedy graliśmy świetny mecz za meczem. Może początek sezonu w 2008 nie był najlepszy, a potknięcia się zdarzały, ale wtedy mieliśmy kadrę i nowy styl gry, którego jeszcze nikt nie znał.
Poziom: 58
dodano: 16.08.2015, 21:42, #5 ZLATKO
Z tym zwalnianiem Enrique to była afera wymyślona przez media. W rzeczywistości doszło tylko do jednej sprzeczki między Luisem, a Messim kiedy Enrique nie podyktował faulu na Leo na treningu. Czyli nic specjalnego i sytuacja jakich wiele w każdym klubie. Zgadzam się, że nasza gra w sezonie 08/09 była jeszcze lepsza niż w ostatnim sezonie, ale nie zmienia to faktu, że to były dwa sezony gry na kosmicznym poziomie. I teraz po 3 latach od końca Barcelony Guardioli znowu jesteśmy najlepsi na świecie. Natomiast nie zgadzam się, że za Guardioli zaczęliśmy grać nowym stylem gry. Pisałem już kiedyś, że Barcelona zawsze gra jednym stylem gry i go nie zmienia. Zawsze w większości meczów chcemy mieć duże posiadanie piłki i grać wysokim pressingiem. Tak też było przed Guardiolą. Tyle, że Pep udoskonalił tiki take przez co przez 4 lata mogliśmy oglądać najlepszą drużynę w historii piłki nożnej. U nas zmieniają się taktyki, piłkarze, pozycje zawodnikom, trenerzy czy przygotowanie fizyczne, ale styl jest ciągle ten sam.
Poziom: 42
dodano: 20.08.2015, 03:41, #6 jeykey1543
W tym roku Lucho wycisnął z Barcy wszystko co się dało. Ciężko tu mówić, który sezon był najlepszy, bo w tym w LM mieliśmy niesłychanie silnych przeciwników i się udało.
Poziom: 84
dodano: 17.08.2015, 12:50, #7 Pustelnik
Do stycznia ławkę mamy marną ale damy radę.
Rozumiem tych co się wkurzyli po pierwszym meczu z Bilbao ale taki jest sport panowie.
Po takim laniu może do Enrique dotrze,że co do niektórych grajków trzeba zweryfikować swoje plany i postawić na innych.
Poziom: 17
dodano: 16.08.2015, 18:03, #8 NeroTFP
Bartomeu zapowiedział, że więcej transferów nie będzie, a kadra jest zamknięta.
Poziom: 58
dodano: 16.08.2015, 14:23, #9 ZLATKO
Od stycznia będziemy mieli drużynę kompletną. Turan to właśnie będzie wzmocnienie bardzo dobrego i doświadczonego pomocnika z La Liga. Vidal pewnie będzie stopniowo zastępował Alvesa aż stanie się jego następcą. A po tym sezonie ma przybyć do nas Pogba więc rola Iniesty będzie wtedy się ogranoczała podobnie jak niedawno Xaviego.
Poziom: 42
dodano: 16.08.2015, 16:31, #10 jeykey1543
Co jak co, ale Lucho nieźle wyprowadził nas z kadrowego kryzysu, bo zdobył tryplet. Można było jednak małym nakładem sił zdobyć sekstet. Teraz będzie trudno, ale jakbyśmy za rok wygrali LM to co nam z jakiś śmiesznych pucharów.
[Komentarz ukryty] Pokaż
Poziom: 42
dodano: 16.08.2015, 14:08, #12 jeykey1543
I jeszcze frytki do tego.
Poziom: 17
dodano: 16.08.2015, 14:25, #13 NeroTFP
To nie jest FIFA :-)
Poziom: 17
dodano: 16.08.2015, 13:28, #14 NeroTFP
Troszkę mnie tu nie było, ale powracam znów i w efekcie jest nowy felieton - zapraszam :-)
Poziom: 42
dodano: 16.08.2015, 13:26, #15 jeykey1543
Bartra pokazał, że graczem jest miernym. Nie dawałbym mu więcej szans, bo on grać nie potrafi.
Poziom: 42
dodano: 16.08.2015, 13:19, #16 jeykey1543
Nie trzeba być wróżbitą Maciejem by mieć pewność, że my ławki to nie mamy. Ciekawy jestem jakie nowe wnioski bd miał po przeczytaniu felietonu.
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.